á
â
ă
ä
ç
č
ď
đ
é
ë
ě
í
î
ľ
ĺ
ň
ô
ő
ö
ŕ
ř
ş
š
ţ
ť
ů
ú
ű
ü
ý
ž
®
€
ß
Á
Â
Ă
Ä
Ç
Č
Ď
Đ
É
Ë
Ě
Í
Î
Ľ
Ĺ
Ň
Ô
Ő
Ö
Ŕ
Ř
Ş
Š
Ţ
Ť
Ů
Ú
Ű
Ü
Ý
Ž
©
§
µ
Na szczególną uwagę zasługują fragmenty poświęcone ruchowi Anastazjan — był to dla mnie element naprawdę odkrywczy, rzadko poruszany w literaturze reportażowej dotyczącej Białorusi. Te teksty pokazują, że autorzy potrafią dotrzeć do tematów niszowych i zaprezentować je w sposób angażujący oraz poznawczo wartościowy.
Niestety, w części reportaży — takich jak Paragraf 328, Białoruś: Czas naprzód! oraz kilku innych — wyraźnie odczuwalny jest brak zrozumienia, a momentami także brak szacunku dla lokalnego kontekstu kulturowego i społecznego. Autorzy zdają się przykładać do białoruskiej rzeczywistości zachodnie miary i uproszczenia, co prowadzi do spłycenia opisu i niepotrzebnych uproszczeń. W reportażu, który z definicji powinien opierać się na empatii i próbie zrozumienia „innego świata”, jest to mankament istotny.
Mimo tych zastrzeżeń książkę można przeczytać — przede wszystkim wybiórczo. Zawiera sporo ciekawostek i kilka naprawdę udanych tekstów, które pokazują Białoruś z mniej oczywistej strony. Jako całość pozostawia jednak wrażenie niewykorzystanego potencjału i braku spójnej wizji redakcyjnej.
P.S.
Okładka książki jest dziś całkowicie nieaktualna — na Białorusi nie ma już McDonald’s.
📖 21:39 · 31.01.2026 · 12/2026 · (P)